loading please wait..

3 techniki, które pomogą ci przestać się martwić

Martwisz się i jesteś zmartwiony/a, czyli pogrążony/a w smutku, przygnębieniu, frustracji. Złościsz się, albo płaczesz, bo jest tak beznadziejnie, że może być jeszcze gorzej. Spróbuj przyjrzeć się temu co dzieje się twojej głowie i pobaw się trochę swoimi zmartwieniami.

Podaje trzy techniki, które pomogą ci przestać się martwić. Potrzebujesz kawałka zeszytu i ołówka.

  1. Jeśli martwisz się i wymyślasz czarne scenariusze, a w twojej głowie kłębią się czarne myśli, przez które trudno przebić się rozsądkowi to wykorzystaj tę mroczną stronę swojej wyobraźni na swoją korzyść. Czym się martwisz w tej chwili? Obawiasz się, że stracisz pracę, a może, że będziesz sam/a do końca życia? Wybierz jedno zmartwienie i wymyśl najgorszy możliwy scenariusz. Następnie weź kartkę i zapisz ten pesymistyczny scenariusz, w którym dzieje się wszytko to, czego najbardziej się obawiasz. Zwykle już na etapie pisania, piszący zdają sobie sprawę z tego, że to absurdalne scenariusze i nigdy się nie zrealizują. Następnie wymyśl najlepszy możliwy scenariusz, optymistyczny i idealny, taki w którym wszystko się układa i idzie jak z płatka. Zapisz ten scenariusz i delektuj się tą piękną opowieścią. Teraz jesteś gotowy/a, żeby przygotować scenariusz realistyczny. Co najprawdopodobniej może się wydarzyć? Jaki jest najbardziej prawdopodobny scenariusz? Zapisz ten scenariusz i skup się na działaniu zmierzającym do jego zrealizowania.
  2. Jeśli się zamartwiasz to masz w głowie mnóstwo historii, którymi się sam/a straszysz. Twoje opowieści zawsze kończą się źle. Skupianie się na złych rezultatach sprawia, że stają się one bardziej prawdopodobne. Dzieje się tak dlatego, że kiedy myślisz negatywnie, pogrążasz się w „negatywnych” emocjach. Tak naprawdę te emocje są istotniejsze, niż fakty, o których rozmyślasz. Przyciągniesz te emocje, na jakich się koncentrujesz. Zatem wymyślaj historie, które dobrze się kończą i skupiaj się na „pozytywnych” emocjach, dobrym samopoczuciu. Otaczaj się ludźmi, którym udaje się to, co planujesz. Czytaj książki i oglądaj filmy, które wprowadzą cię w pozytywny nastrój. Ułóż sobie pozytywną historię o sobie i swoim życiu i opowiadaj ją sobie często. Możesz zrobić mapę marzeń. Dobrze sprawdza się wprowadzenie tej techniki do spotkań z wewnętrznym dzieckiem.
  3. Spisz dowody na to, że coś złego się wydarzy i zweryfikuj je. Często ludzie tkwią w powtarzanych przez lata przekonaniach, które nie maja za grosz sensu. Obawiasz się, że nie zdasz egzaminu. Jakie są na to dowody? Jeśli w ogóle nic nie umiesz, to ok,  jest to jakiś powód, że nie zdasz. Zwykle jednak najbardziej się martwią ci, którzy przygotowują się do egzaminu. To jakie są dowody na to, że nie zdasz? Nie powtarzaj jak katarynka, że „nic nie umiem”. Skoro się uczyłeś/aś, to coś umiesz. Aha, nie umiesz działu dotyczącego zaburzeń afektywnych. Usiądź i ucz się, zamiast się martwić. A może martwisz się, że będziesz sam/a do końca życia? Jakie są dowody na to? Bo jak dotąd nigdy nikogo nie poznałeś? Bo nie ma żadnych kandydatów/ek do wzięcia? Według danych GUS-u  w Polsce mieszka 7 mln singli. To dużo. Fakt, że twoi znajomi są singlami nie powoduje, że ty z nikim się nie zwiążesz; podobnie jak fakt, że inni są w związkach nie spowoduje, że ty stworzysz relację. A jakie są dowody na to, że zdasz egzamin, albo że spotkasz kogoś z kim się zwiążesz?

 

Podsumowując, nie martw się bezproduktywnie. Wykorzystaj na swoją korzyść, swój potencjał, swoją wyobraźnię i niewątpliwy talent do układania scenariuszy.

Posted on 6 czerwca 2018 in Depresja, Emocje, Lęk, Powrót do siebie

Share the Story

About the Author

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.