loading please wait..

Rozwód

„Wielu rodziców wie, że w ich związku nie ma miłości, ale starają się udawać, że nie ma też wrogości, starają się żyć kulturalnie.

Ale tu nie można udawać. Nawet jeśli się najbardziej staramy , to z punktu widzenia dziecka w takim domu wieje chłodem. I dziecko nasiąka nim. Tu żadne słowne deklaracje i puste gesty niczego nie zastąpią.

Mimo to wiele osób uważa , że trzeba zachować pozory, że warto zostać razem dla dzieci, boto jest mniejsze zło. Że dziecko płaci jednak mniej.

Myślę, że to nieprawda. Spotkałem na przykład wiele dorosłych dzieci alkoholików, które- jako dzieci- o niczym innym nie marzyły, tylko o tym, żebyrodzice się rozstali. Żeby ten pijak wreszcie zniknął z horyzontu. Ogrom destrukcji, którą pijący ojciec powodował w życiu rodziny był dla tych dzieci niedo uniesienia, ponad siły. Oczywiście dostrzegam wartość tego, żeby ludzie, którym jest trudno ze sobą, aktórzy składali śluby małżeńskie, zrobili wszystko, aby dochować im wierności. Ale nie możemy zapominać, że istotą małżeńskich ślubów jest kultywowanie miłości i szacunku oraz wzajemne pomaganie sobie. Jeśli stać nas tylko na kultywowanie domowego piekła, to śluby już dawno zostały złamane.Sprzeniewierzyliśmy się im ostatecznie. Tylko pod jednym warunkiem można próbować tkwić w takim piekle – jeśli zaczniemy coś naprawdę i uczciwie robić,aby nasz stosunek do partnera i wzajemną relację zmienić. Żeby zrozumieć ukryte powody tragedii, którą właśnie kreujemy. Czasami trzeba wziąć swoją część odpowiedzialności, nie czekając na partnera. Nie wolno nam ulec złudzeniu, że to się jakoś da przeczekać. Tego się przeczekać nie da. Szkoda życia. Trzeba coś robić. I jeśli dziecko widzi, że rodzice coś robią, aby się zmienić to nawet w najtrudniejszym małżeństwie będzie to dla niego budujące.

Jak rozstanie waży na obrazie ojca i matki w oczach dziecka?

Podstawowe negatywne doświadczenie, jakie dziecko z tego wynosi , jest takie, że dziecko nie będzie sobie w przyszłości dawać prawa do szukania szczęścia i dążenia do niego. Uzna za fakt naturalny i normalny, że życie spędza się w piekle i że właściwie jedyne co można zrobić, to podsycać piekło. Nie widzi żadnego innego rozwiązania. W skrajnych , ale wcale nie tak rzadkich przypadkach, tego typu doświadczenie prowadzi wprost na margines społeczny, ku autodestrukcji, staje się źródłem postaw i zachowań antyspołecznych.

Ale z drugiej strony, jeśli rodzice zdecydują się na rozwód, dzieci czują się przede wszystkim winne, prawda?

Dzieci czują się winne, jeśli rodzice się rozstają, ale czują się też winne temu, że rodzice się nienawidzą. Że rodzice nie są w stanie żyć w miłości i wzajemnym szacunku. Zresztą rodzice często obwiniają dzieci wprost o to, że przez nie muszą się męczyć z tym drugim i że zmarnowali sobie życie. Rozwód niewiele zmienia w sprawie poczucia winy. Gdy tacy rodzice się rozwodzą, dziecko ma większe szanse przeżycia – w sensie psychologicznym.

Ale z drugiej strony dzieci mają ogromną potrzebę żeby mieć- nieważne jakich, ale oboje rodziców.

To prawda, ale bardzo często nie mają na to żadnej nadziei. Ta nadzieja została zdruzgotana i dzieci naprawdę nie mają rodziców, choć matka i ojciec istnieją obok siebie fizycznie. Dzieci mają do czynienia z parą szaleńców, znęcających się nad sobą i nad nimi. Co dobrego może z tego wyniknąć? Są ludzie, którzy żyją życiem naprawdę niegodnym i utrzymywanie ślubów nie jest żadnym wytłumaczeniem dla takiego życia. To zawracanie głowy. Czynienie cnoty z własnej niemożności i niegodziwości. Sianie cierpienia na wiele pokoleń naprzód.”
Wojciech Eichelberger, Jak wychować szczęśliwe dzieci

Posted on 23 lipca 2018 in Cytaty, Emocje

Share the Story

About the Author

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.